8 błędów osób rozpoczynających odchudzanie

Posted by | Kwiecień 08, 2017 | MOTYWAACJA | 14 komentarzy
8 błędów odchudzania

8 błędów odchudzania

Odchudzasz się (całe życie), chcesz się wyrzeźbić (lekko zarysowane mięśnie), chcesz mieć ciało bez cellulitu (szczupłe uda i jędrne pośladki)? Jeśli zmagasz się z tym i dalej nie osiągasz oczekiwanych efektów. Twoje wysiłki są niewspółmierne do osiąganych efektów? Zobacz czy popełniasz te błędy.

 

Osoby rozpoczynające odchudzanie, bądź takie, które odchudzają się “przez całe życie” jak się zapewne domyślacie najczęściej nie osiągają swojego celu, ponieważ popełniają mnóstwo błędów. Jasno z tej sytuacji wynika, że brakuje tutaj pewnych czynników, które by spowodowały, że w końcu im się uda uzyskać tę wymarzoną sylwetkę, o którą przez całe życie walczą. Z czego wynika brak sukcesów, i jakie błędy popełniają te osoby, dowiecie się z tego wpisu.

 

  1. Co rujnuje Twoje sukcesy w osiągnięciu sylwetki marzeń?

Przede wszystkim brak wiedzy, i myślenie, że odchudzanie lub ćwiczenie na siłowni “jest łatwe” – są podstawowymi wzorcami, które blokują przed uzyskaniem wymarzonej sylwetki. No jasne. Przecież wystarczy:


– “coś ćwiczyć”,
– “mniej jeść”,
– dużo biegać – bo to dobre na spalanie”

i sylwetka smukła przyjdzie nam w mig jak z bicza strzelił. Niestety, nic bardziej mylnego. Odchudzanie wcale nie jest takie łatwe, jakby się wydawało (o czym sama wielokrotnie się przekonałam).

Dlaczego? Przede wszystkim wiedza w tym temacie, jest tak obszerna, i tak specjalistyczna – że trzeba wiele czasu, aby ją nie tylko przyswoić, ale i zrozumieć pewne mechanizmy, jakimi kieruje się nasze ciało. Poza tym druga kwestia jest tak, iż każdy człowiek jest inny – że potrzebuje ZUPEŁNIE INNYCH NARZĘDZI, do osiągnięcia wytyczonego celu. To co trzeba wręcz zrozumieć, to że odchudzanie to PROCES, i to dość SKOMPLIKOWANY.

TRZEBA PODEJŚĆ DO NIEGO INTELIGENTNIE.

Trzeba wiedzieć kiedy i w jakich warunkach dochodzi do spalania tkanki tłuszczowej, a w jakich ten proces jest zastopowany. Wbrew pozorom, nie trzeba się głodzić, lub intensywnie trenować jak to się powszechnie uważa. Dodatkowo natomiast o wiele trudniejsze zadanie stoi przed osobami, które mają totalnie wyniszczony organizm, licznymi kuracjami dietetycznymi, licznymi dietami, licznymi próbami dziwnymi sztuczkami, mającymi na celu obniżenie ich masy ciała. A to już temat na osobny artykuł. A wierzcie mi – jest o czym pisać 🙂 

2. Żeby nie było, że ja jestem taka idealna

Bo nie jestem… Sama kiedyś rozpoczęłam proces odchudzania, i różnie się on dla mnie skończył. Mam jednak jeden talent: NIE DAJĘ ZA WYGRANĄ, WYCIĄGAM WNIOSKI ZE SWOICH BŁĘDÓW, POTRAFIĘ SPOJRZEĆ NA SIEBIE Z BOKU. [Ups… miało być o jednym talencie, jak zwykle wyszło inaczej] 🙂

No więc, mam wiele wniosków w tym temacie, wiele obserwacji oraz doświadczeń, nie tylko moich własnych, lecz i osób, które stały się w pewnym momencie moimi podopiecznymi.

Podaję je Wam teraz, Moi Drodzy na tacy, NIC TYLKO KORZYSTAĆ.

Jak to jest, że jednym wychodzi, a innym nie??

 

Są dwie możliwości:

1. Pierwsza to taka, gdy taka osoba rozpoczyna odchudzanie, i szybko odpuszcza….

Niektórzy twierdzą, że mają “słomiany zapał”, inni, że brak motywacji, …brak czasu, a jeszcze inni mówią: nie umiem, nie potrafię, nie wychodzi mi, nie widzę efektów po miesiącu, więc odpuszczam. Po czym kolejny raz takie osoby zostają z nieudaną próbą. 

 

2. Druga sytuacja, to taka, gdy osoba rozpoczyna, i rzeczywiście ma efekty, ale żeby nie było tak słodko…

Najczęściej taka osoba źle się motywuje, mówi “zawezmę się”, “pokażę im na co mnie stać”, “Co ja nie dam rady”. Oj, jakże ja dobrze znam ten typ człowieka. Jako, że zajmowałam się kiedyś drogimi testami osobowości – utwierdza się jedynie w przekonaniu, że “ten typ tak ma”.  Taka osoba, najczęściej podejmuje wyzwanie, polegając na zewnętrznej motywacji, która bardzo szybko się wypala. Najtwardszy zawodnik wytrzymuje jakieś 3 miesiące, po czym… wraca do starych nawyków żywieniowych, przestaje tyle trenować, nagle takiej osobie brakuje czasu, motywacji, szybko traci cel z oczu…i EFEKT JOJO JAK Z BICZA STRZELIŁ…  No cóż. Mam nadzieję, że żadnego z moich czytelników ten styl odchudzania nie dotyczy.

 

I tak się składa, że sama nieraz popełniałam te błędy… Z biegiem czasu, ciężką pracą nad sobą, wyciągniętymi wnioskami, obserwacjami, zdobywaniem wiedzy specjalistycznej, i swoją naturalną ciekawością świata …doszłam do konkretnych konkretów.

 

Ja, oczywiście swoim subiektywnym i niepoprawnym politycznie zdaniem, uważam i jestem w 100% pewna tego, że: Ciało, o którym marzysz, to kwestia charakteru!! Co za tym idzie: Sukces w odchudzaniu, tak jak KAŻDY INNY SUKCES ŻYCIOWY, wymaga ODPOWIEDNICH CECH CHARAKTERU!!

Napewno jesteście ciekawi, jakie to cechy – będą omówione w dalszej części tego wpisu.

Najbardziej lubię trenować osoby, które mówią:

  • “nie umiem, ale chętnie się tego nauczę”, albo
  • “jak już postanowiłam, to zrobię to do końca”, albo
  • “jest ciężko, lecz wiem, że dam radę”

Z doświadczenia wiem, że z takim podejściem, takie osoby – zawsze dopinają celu. Druga część osób, ta która popełni błędy, które wyszczególniłam, niestety szybko się podda.

Zanim zdradzę Wam wszystkie 8 błędów, oznajmię jednocześnie nieco brutalną prawdę na temat osób rozpoczynających odchudzanie się. Otóż wg danych statystycznych, jedynie 20% osób na 100 osiągnie zamierzony efekt.

Co najgorsze – moje własne, prywatne badania, obserwacje i doświadczenia POTWIERDZAJĄ te statystyki.

Dlatego też…

TO JEST WPIS TYLKO DLA OSÓB, O MOCNYCH NERWACH, KTÓRE POTRAFIĄ WIELE ZNIEŚĆ I SĄ W STANIE WALCZYĆ O SWOJE, POMIMO PORAŻEK, KTÓRE NAPOTKAŁY W ŻYCIU!!

DLACZEGO?? PONIEWAŻ ZWYCIĘSTWO OKREŚLA SIĘ ILOŚCIĄ PODJĘTYCH PRÓB!!

Tak więc, jeśli naprawdę chcesz osiągnąć sukces, a do tej pory kilka prób odchudzania skończyło się efektem jojo, bądź niepowodzeniem – czas spojrzeć prawdzie w oczy!!!!! Sprawdźcie, moi drodzy, czy popełniliście kiedykolwiek te błędy, i wystrzegajcie się ich, jak ognia. A gwarantuję Wam, że szybko zauważycie rezultaty w swoim życiu!!

A więc przejdźmy do meritum sprawy…

Błąd nr 1 z 8: Brak mentalnego przygotowania

Poukładnie w głowie przed rozpoczęciem odchudzania jest najważniejszym czynnikiem. Pisałam o tym w cyklu artykułów, pt. “Jak się nie odchudzać” dostępnych tutaj: wpis 1, wpis 2, wpis 3

Najczęściej słomiany zapał wynika z tego, że, mówiąc kolokwialnie, osoba, która podejmuje postanowienie jara się przed chwilą obejrzanym filmikiem na Youtube super modelki fitness, bądź okładką magazynu sportowego. Problem natomiast polega na tym, że osoba, którą ta osoba się wzoruje, która wpłynęła chwilowo na motywowacię – nie osiągnęła tej sylwetki w tydzień, czy miesiąc. Modelka fitness, aby osiągnąć taką sylwetkę trenuje bardzo restrykcyjnie, regularnie, nie odpuszcza sobie, i w dodatku taka osoba stosuje dość restrykcyjną dietę. Sama prowadziłam taki reżemi dietetyczno-treningowy, przez kilka lat, więc wiem co to znaczy, jakie to jest poświęcenie i ile lat trwa budowa takiej sylwetki. Zwłaszcza moi drodzy, u kobiety, która jest typem endo lub endo-mezo, tak jak ja. O typach sylwetki też już pisałam na tym blogu

Bardzo więc proszę, z tego miejsca, by osoby, które nie są przygotowane mentalnie nie brały się w ogóle za odchudzanie!! Pisałam o tym kilka artykułów wcześniej. Poważnie mówię!! Tfu.. piszę!! Lepiej sobie odpuścić za wczasu, lepiej nie kupować treningów personalnych u Trenera. Trener to człowiek, a nie worek ziemniaków, albo produkt spożywczy, który można sobie zabrać z półki i odstawić wtedy kiedy się komu podoba. Uważam takie zachowanie za co najmniej ŻENUJĄCE!! Piszę całkiem serio, bo jeśli podopieczny odpuszcza – to jednocześnie podopieczny marnuje i czas, i system nerwowy temu człowiekowi, temu właśnie Trenerowi, któremu będzie często bardziej zależało na sukcesie swojego podopiecznego niż samemu podopiecznemu. Który przzecież daje sobie prawo do tego, żeby odpaść. Moje hasło przewodnie: wymagaj najpierw od siebie.

Błąd nr 2 z 8: Odpuszczanie sobie

Odpuszczanie dotyczy osób, które wcześniej złapały się na błąd nr 1, czyli słomiany zapał. Szybko zmotywowały się czynnikami zewnętrznymi, albo przyszłymi wyobrażeniami na swój temat. Jednak obrazy te, albo nie są zbyt silne, albo zbyt prawdziwe, ponieważ takie osoby bardzo szybko zapominają o tym celu i poddają się.

Zawsze powtarzam, i będę powtarzać: FIT CIAŁO, TO KWESTIA CHARAKTERU!!!! Uważam, iż głupotą jest szukanie sobie sztucznych powodów, sztucznych motywacji, tak jakby to one odpowiadały za nasz osobisty sukces. Głupotą też jest nastawianie się na szybki rezultat. Zwłaszcza jeśli taka osoba, odchudzająca się całe życie, ma zniszczony metabolizm, i na 100% w pierwszej kolejności, ten metabolizm musi naprawić, aby rozpocząć inteligentne odchudzanie. Inaczej niestety, do końca życia skazana jest na porażkę, …oczywiście na własne życzenie.

Odpuścić jest tak łatwo… lecz czy jest to coś, co powoduje wzrost życiowych standardów?? Zostawiam to pytanie otwarte. Uważam, iż warto się nad tym dogłębnie zastanowić.

Błąd nr 3 z 8: Foch na dietę

Oj, Moi Drodzy, ten błąd, który tu wyszczególniłam w punkcie 3cim, to jest bardzo popularny błąd – foch. No bo, odchudzać się chcemy – lecz diety najczęściej stosować nie chcemy. I to z bardzo prozaicznego powodu. Jakiego? Diety redukcyjnej poprostu …nie rozumiemy. Pod pojęciem dieta, osobom odchudzającym się jawi się w głowie scena jak z horroru – straszne restrykcje, niedojadanie (a przecież zaprzecza to teorii, “żeby schudnąć trzeba mniej jeść”, na którą wszyscy się godzą), rezygnacje z ulubionych potraw (co również jest moi drodzy, wielkim mitem).

No i jak tu żyć bez słodyczy? Bez słodyczy nie da się żyć!

A no i kto by pił wodę? Przecież woda nie ma smaku 🙂

A wystarczy zrozumieć kilka fizjologicznych mechanizmów naszego organizmu, zacząć zauważać kilka sztuczek marketingowych przemysłu spożywczego – aby na dietę spojrzeć zupełnie inaczej. Lecz to już temat na inny wpis

 

Zanim przejdę do kolejnych błędów, nadmienię Wam, że…

Dlaczego piszę, trochę brutalnie  o tym temacie?  Z bardzo prostej przyczyny. Akurat w temacie odchudzania mam bardzo duże doświadczenie, i naprawdę bardzo dużo przeżyłam zarówno sama, jak i w pracy z moimi podopiecznymi. Być może stąd ten mój przemądrzały styl pisania (za który niektórzy nie są mnie w stanie ścierpieć – spoko, nikogo tu nie trzymam na siłę!)

Poza tym, oprócz zawodu trenerki, trudniłam się w pozycji obserwatora, i to bardzo skutecznego i wnikliwego. Obserwowanie zachowań i reakcji ludzkich, to moje drugie hobby. Jestem człowiekiem niezwykle ciekawym świata, i ja naprawdę uwielbiam ludzi, uwielbiam ich obserwować, z nimi rozmawiać i badać motywy ich postępowania…


Poza tym jestem człowiekiem z sercem na dłoni, i rzeczywiście moją misją jest potęgować te wartości w życiu, które sama wyznaję: prawdę, myślenie, uczciwość, niezłomoność, honorowość, etykę i lojalność.


Im większa świadomość, otwartość umysłu – tym łatwiej o te cechy.

 


Jeśli więc są tutaj osoby z jajami, które może mają dość już tego “całożyciowego odchudzania się” (moje autorskie określenie)  i chcą wkońcu osiągnąć sukces w odchudzaniu, spojrzeć prawdzie w oczy i honorowo podejść do tematu. Chcą by tym razem, postanowienie noworoczne, nie spęłzło na manowcach. To zapraszam w takim razie, do zapoznania się z kolejnymi błędami:


 

Błąd nr 4 z 8: Niehonorowe podejście do tematu

Zanim przystąpię do omówienia tego tematu, przytoczę definicję z wikipedii: Honor to postawa, dla której charakterystyczne jest połączenie silnego poczucia własnej wartości z wiarą w wyznawane zasady moralne, religijne lub społeczne. Honorowe zachowanie to, np.:

  • przyznanie się do błędu
  • dotrzymanie słowa
  • zwrot długu
  • mówienie prawdy
  • pomoc innym w potrzebie
  • obrona słabszych

To oczywiście przykłady zachowań honorowych. Dla mnie jednak są one dość istotne, zarówno w pracy, jak i w przekazywaniu wiedzy. Podam teraz bardzo żenujące przykłady  z życia, jakimi mówiąc kolokwialnie, trudnią się sezonowi odchudzacze:

– osoba odchudzająca się, wykupuje treningi personalne – po czym, często po kilku z nich, nie pojawia się na treningach, nie daje znaku życia, jak gdyby nic się nie stało i nawet nie wykorzystuje treningów do końca (jest to: nie dotrzymanie słowa danego trenerowi)

– osoba odchudzająca się, wykupuje pakiet treningów, po czym twierdzi, że z powodu złego samopoczucia, choroby, bądź innych wymyślonych powodów (z czego trener zdaje sobie sprawę), rezygnuje z dokończenia rozpoczętych treningów (jest to: nie mówienie prawdy)

– osoba odchudzająca się, korzysta z usług trenera, po czym dość szybko rezygnuje z usług, ponieważ twierdzi, że nie widzi efektów; jednak trener zdaje sobie sprawę, że ta osoba, nie stosuje się do zaleceń dietetycznych, a często osoby te zdradzają się same w rozmowie z trenerem, iż po treningu jedzą słodycze, lub fast foody {poza tym, żeby treningi z trenerem nie przyniosły efektów, trzeba się naprawdę postarać} (jest to: nie przyznanie się do błedu, kłamanie w żywe oczy)

 

Wielu trenerów bardzo przejmuje się tym, że ich podopieczni nie osiągają rezultatów. Biorą zbyt dużą odpowiedzialność na siebie. Niestety to jest błędem. Ja zawsze uczę swoich podopiecznych, że połowa sukcesów zależy od nich, od tego ile wysiłku włożą w swoją pracę. Trener jest drogowskazem. Ale to podopieczny wykonuje pracę.

I jeszcze raz powtórzę: Trener to nie worek ziemniaków, który można sobie kupić, kiedy się chce, i odłożyć na półkę, bo taki mamy kaprys. Natomiast Fit ciało – to kwestia charakteru

 

Moi Drodzy, jeśli przeszliście ten wpis, przebrnęliście przez te 4 błędy, i choć trochę rozjaśniły Wam one w głowie – to gratuluję. Przede wszystkim przeszliście test. Bo jeśli dotarliście aż do tego momentu (a część czytelników odpadła w połowie) to gwarantuję Wam, że jesteście na dobrej drodze, do sukcesu. Jak to zwykle, nieco się rozpisałam, dlatego też postanowiłam, że kolejne 4 błędy w odchudzaniu zostawię na następny wpis. Będzie między innymi o niezłomnym i twardym charakterze, który kształtujemy poprzez….  niech to już zostanie tajemnicą 🙂

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to proszę bardzo udostępnij go w social media, wyślij mejlem do koleżanki, bądź zalajkuj. Ciebie to nic nie kosztuje, a wpis może dotrzeć do osób, które tego bardzo potrzebują 🙂 W ten sposób pomożesz im, nawet jeśli nigdy się o tym nie dowiesz. Z góry dziękuję Ci.

 

 

About Emilia Warakomska

14 komentarzy

  • Adel napisał(a):

    Odpuszczanie sobie to najgorsze co może być. Wytrwać w postanowieniu powinna pomóc rodzina i przyjaciele!

  • Trener Maciek napisał(a):

    Wszystko siedzi w głowie … prezentujesz kilka ciekawych stanowisk. Jednak moim zdaniem łatwiej pracuje się (jako trener) z osobami, które są mentalnie i psychicznie nastawione na realizację końcowego celu. Nie brakuje im motywacji, łatwiej zanoszą niepowodzenia i szybciej pokonują bariery swojego ciała.

    • Emilia Warakomska napisał(a):

      Cześć Maciek,

      Wniosek, który zawarłeś w swoim komentarzu – jest jak najbardziej trafny i jest to przekaz mojego poglądu. W artykule chciałam natomiast zachęcić a raczej zmusić do myślenia osoby, które właśnie się szybko poddają, mają kilka nieudanych prób za sobą – do tego, że kwestia PRZYGOTOWANIA UMYSŁU jest FUNDAMENTALNĄ w kwestii zarówno odchudzania, jak i osiągania innych celów. Nam, jako osobom usportowionym, Trenerom, jest to o wiele bliższe podejście, niż osobie, która to dopiero rozpoczyna swoją przygodę ze zdrowym stylem życia. Dzięki za komentarz 🙂

  • Ania napisał(a):

    Każdy człowiek ma inną psychikę i też w kwestii odchudzania działają na niego różne metody. Niektórym pomaga prowadzenie dziennika, inni wolą spontaniczne podejście. W moim przypadku pomogło… odpuszczenie. Miałam kilka prób odchudzania i żadna mi nie wychodziła, dopiero po czasie doszłam do wniosku, że za dużo od siebie wymagałam (dieta była za bardzo restrykcyjna, ćwiczeń za dużo). Teraz jem zdrowo, ale też zdarza mi się wypad na pizzę albo coś słodkiego. Ćwiczę ale to co lubię, dla przyjemności, a nie po to, żeby szybko i skutecznie schudnąć.

    • Emilia Warakomska napisał(a):

      Więc jesteś o krok dalej, niż osoby, o których ja piszę 😉 Ponieważ przeszłaś tę drogę – i W ODPOWIEDNIEJ PORZE wyciągnęłaś TRAFNE DLA SIEBIE wnioski. Tak jak pisał Maciek – kwestia MENTALNEGO I PSYCHICZNEGO PRZYGOTOWANIA jest najważniejszą kwestią. Brawo Ty! 🙂

  • Jak skutecznie schudnąć napisał(a):

    A ja jeszcze dodam. Zbyt restrykcyjne jadłospisy, obiecujące zrzucenie nadmiaru kilogramów w krótkim czasie, najczęściej kończą się niepowodzeniem i dodatkowo rujnują psychikę. Powodują ciągłe myślenie o jedzeniu, zdenerwowanie, poczucie winy. W konsekwencji mocno napędzają apetyt i zamiast odchudzać – pogłębiają naszą nadwagę. Aby tego uniknąć, należy odchudzać się powoli, ale konsekwentnie zmieniając dotychczasowy styl życia. Bo nie chodzi tylko o to, żeby zrzucić kilogramy, ale żeby utrzymać wagę jak najdłużej. Niektórym osobom może to zabrać kilka miesięcy, innym nawet kilka lat.

    • Emilia Warakomska napisał(a):

      Otóż to, i z takim sposobem myślenia – jesteś o milion lat świetlnych do przodu i bliżej swojego celu, niż ktokolwiek, kto rzuca się na szybkie sposoby i diety cud, obiecujące szybkie efekty. Gdyż takowe nie istnieją. Nie ma dróg na skróty – a kto tak twierdzi, wprowadza w błąd. A ten kto wierzy – naraża się na efekt jojo i konsekwencje zdrowotne.

      Gratuluję więc takiego podejścia i 3mam za Ciebie kciuki 🙂

  • gruszka napisał(a):

    100% prawdy, ja co prawda wspomagam się spalaczem bo znalazłam ciekawe zestawienie na ten temat, ale dieta to 99% sukcesu

  • Marta napisał(a):

    Lato już, tuż, tuż , trzeba się zabrać ostro do roboty bo trochę przez zimę się rozleniwiłam.

  • Dieta4u napisał(a):

    Ja rozpoczęłam przygotowania do lata jeszcze w tamtym roku ale wiedzę po sobie że największy problem jest z motywacja. Mam takie skoki – 2 tygodnie jest motywacja i moc potem następuje zmęczenie i niechęć – jak temu zaradzić ? Macie jakieś pomysły ?

  • vindicat.pl napisał(a):

    Najważniejsze to znaleźć sobie taką formę aktywności fizycznej, żeby ćwiczenie nie było dla nas przykrym obowiązkiem. U mnie sprawdziła się dopiero zumba 😀

  • Magda napisał(a):

    Super blog, ja niestety zawsze nie mogę wytrwać w postanowieniach 🙁 ćwiczenia, dieta trwa to wszystko max miesiąc, dalej następuj niechęć, brak motywacji, co zrobić?

  • Marlena napisał(a):

    Trzeba być wytrwałym w dążeniu do celu, nie wolno się poddawać !
    Kilka dobrych rad znajduję się w twoim poradniku jak i w całym blogu
    Dzięki nim udało mi się schudnąć 15 kg 🙂

  • Mariola napisał(a):

    Muszę przyznać, że ciekawy artykuł, nie słyszałam wcześniej o czymś takim 🙂 Ponoć daje super efekty, zatem warto się zagłębić w temat 😉

Leave a Reply