Tryb spalania tkanki tłuszczowej – cz. 1

Posted by | Listopad 22, 2017 | MOTYWAACJA | No Comments

tryb spalania tkanki tłuszczowej

Jeśli kiedykolwiek próbowałaś schudnąć, ale Ci się to nie udawało. Odchudzasz się i waga stoi w miejscu. Albo inaczej: po odchudzaniu bardzo szybko wracasz do wagi sprzed odchudzania i dopada Cię tzw. efekt jojo. A być może od dawna próbujesz schudnąć, stracić tkankę tłuszczową i zyskać jędrną, szczupłą i piękną sylwetkę, ale wciąż Ci się nie udaje. Chudniesz, a po jakimś czasie waga stoi w miejscu i nic się nie dzieje… albo wręcz przeciwnie… stosujesz wszystkie “złote rady” i nic nie działa… Błądzisz po omacku i nie wiesz co jest grane, bo już tyle ciężkiej i żmudnej pracy włożyłaś w pracę nad sylwetką. Jesteś w dobrym miejscu. Jeśli chcesz przestać błądzić jak dziecko we mgle we wszystkich złotych radach, cudownych i najlepszych ćwiczeniach, albo dietach na chybił trafił… to dobrze trafiłaś.

Podpowiem Ci jak zacząć osiągać efekty i wejść w tryb spalania tkanki tłuszczowej. Z tego wpisu dowiesz się samych konkretów.

Jednak ze względu na to, że można by napisać na ten temat Bibliię, podzieliłam go na 2 części…

W tej części dowiesz się:

  1. Dlaczego to co robisz do tej pory nie działa i nie będzie działało?
  2. Co się musi zadziać, abyś zaczęła spalać tkankę tłuszczową, czyli…
  3. Fakty i mity na temat spalania tłuszczu

W kolejnej części dowiesz się:

  1. Tryb spalania tkanki tłuszczowej – podstawowe założenia i moje 2 działające sposoby, dzięki którym zamienisz swoje ciało w maszynę do spalania tłuszczu, nawet wtedy gdy odpoczywasz
  2. Historie sukcesu moich podopiecznych
  3. Rola Hormonów w spalaniu tkanki tłuszczowej
  4. Założenia prawidłowo zaprogramowanego treningu

 

Jeśli wciąż się odchudzasz, i należysz do tych osób, które “całe życie się odchudzają”, albo “całe życie są na diecie”, i dalej nie uzyskujesz świetnej sylwetki, to prawdopodobnie znaczy, że:

  • te metody, które do tej pory stosowałaś nie są dla Ciebie (nieprawidłowo dobrane)
  • odchudzałaś się “po łebkach”, jednocześnie szybko tracąc motywację gdy nie było efektów
  • być może kiedyś miałaś super efekty, ale tym razem nie działa to tak jak powinno
  • nie wiesz jak funkcjonuje ciało pod względem fizjologicznym i nie widzisz postępów
  • popełniasz typowe błędy, które popełnia każda odchudzająca się osoba

Nawet jeśli potrafisz wejść w tryb tzw. “zawezmę się i schudnę”, to trwa to najczęściej 3 miesiące. Historia wygląda w bardzo podobny sposób u wszystkich: i u kobiet, i u mężczyzn. Wygląda to mniej więcej tak: w pewnym momencie postanawiasz (albo przypomina Ci się)  że chcesz schudnąć i z dnia na dzień, bez przemyślenia tematu przechodzisz na dietę i ostre ćwiczenia. Obiecujesz sobie, że będziesz się zdrowo odżywiać i trenować, i wkrótce zyskasz świetną sylwetkę. Aby skrócić historię następują najczęściej 2 scenariusze:

Scenariusz 1:

Postanawiasz, że chcesz świetnie wyglądać, więc zaczynasz się odchudzać. Ustalasz sam/a ze sobą, że przechodzisz na zdrową dietę i ćwiczenia. Nie ma się co oszukiwać. Przecież powiedziałaś/eś sobie, że “zaweźmiesz się”, i “pokażesz wszystkim dookoła” a także i sobie, na co Cię stać… Nie ma co się więc pepszyć w tańcu, dieta drastic, trening fantastic z jakiejś powieści (typu “skazany na trening”, jak cudnie to brzmi)… i tak wszystko kręci się wokół tego. Każdą chwilę poświęcasz na trening. No i ograniczasz słodycze i bułki. No i 5 posiłków dziennie to podstawa, bo tak mówią wszędzie, że trzeba co 3 godziny. Niezależnie od tego, czy chce Ci się jeść, czy nie… Najlepiej też, żeby było chudo… No bo od tłuszczu się tyje.

Chudniesz.. dobrze idzie… jednak po jakichś 3 miesiącach tak wyczerpujesz silną wolę i wszystkie swoje zasoby energetyczne na walkę z nadmiarem tkanki tłuszczowej, że jedziesz na resztkach baterii.

Nie ma co się oszukiwać: NIE da się wytrwać w takim trybie całe życie, nie przepracowałaś/eś pewnych kwestii mentalnych, nawykowych i związanych ze stylem życia. Nie da się o i pękła bańka mydlana.

Pomimo iż Twoje ciało być może schudło, Ty w głowie dalej jesteś MENTALNYM GRUBASEM. W końcu nie wytrzymujesz i albo zaczynasz pochłaniać jedzenie jak przed “kuracją”, czyli nazywa się to ładnie “powrót do starych nawyków”, albo nagle masz wymówki: nie mam już  tyle czasu, na trening i na dietę. A tak naprawdę to nie jest problemem. Problem jest gdzie indziej. Mówiąc wprost: w źle przeprowadzonym procesie. Więc to Ty zostajesz z kolejną nieudaną próbą, kolejnym efektem jojo, i przez kolejne lata w poczuciu bezradności i tego, że Ci się znowu nie udało utrzymać upragnionej sylwetki. Poczucie wartości legło w gruzach. Poczucie wstydu i porażki sięgnęło zenitu…

Umysł płata nam często figla. Łączy wydarzenie z negatywnymi odczuciami porażki, i teraz tworzy się przekonanie na Twój własny temat. No a że w głowie ubzdurałaś/eś sobie same najgorsze rzeczy, na swój własny temat dotyczący nieudanej próby… {zamiast szukać PRAWDZIWYCH POWODÓW PORAŻKI}, to teraz tkwisz w tym kłamstwie, i przez wiele lat nie podejmujesz kolejnej próby zadbania o ciało…

Najgorsze jest jednak to: W końcu przestajesz wierzyć w to, że Ci się uda… W końcu tracisz nadzieję i nie wierzysz  w to, że kiedykolwiek zyskasz kontrolę i spojrzysz w lustro bez zniechęcenia… W końcu przestajesz wierzyć w to, że Twoje ciało może być szczupłe i takie jak byś sobie tego wyobrażała…

  • Znasz to ze swojego doświadczenia?
  • Masz znajomych, którzy schudli i szybko wrócili do wagi sprzed odchudzania?
  • Tkwisz w poczuciu bezradności i beznadziejności własnej sytuacji porażki??

Ludzie trafiają po tym wszystkim w 2 pudełka:

  • już zapewne nigdy mi się nie uda, przestaje wierzyć i nie podejmuje prób (często przez wiele lat)
  • desperacko szukam kolejnego cudownego sposobu/diety/tabletki

Ale UWAGA!! NIE GAŚ DUCHA!! – poprostu potrzebujesz kogoś kto wytłumaczy Ci dlaczego nastąpiła porażka. Kogoś kto poprowadzi Cię przez ODPOWIEDNI DLA CIEBIE proces. Nie potrzebujesz tracić czas na dietę i trening na chybił trafił. Proces ten powinien być dobrze zaprogramowany, jak również trwać odpowiednią ilość czasu. Gdyż jeśli sam sposób odchudzania jest z gruntu nieodpowiedni dla Ciebie, to  …Nie miało prawa się udać.

Więcej o tym pisałam w moim wpisie na temat typów sylwetki:

Zobacz jak: Poznać swoje ciało i trenować zgodnie z typem sylwetki i

Sprawdź jak: Trenować zgodnie z typem sylwetki

Więc nie obwiniaj się za bardzo… CZęsto osoby, które ćwiczą wiele godzin tygodniowo (nawet instruktorek fitness, które prowadzą po kilkanaście godzin zajęć fitness w tygodniu) cierpią na nadwagę. Jest tego konkretny powód, i jak widać mnóstwo treningów w tygodniu nie rozwiązuje sprawy. W kolejnych akapitach dowiesz się dlaczego…

tryb spalania tkanki tłuszczowej

Scenariusz 2:

Będzie trochę krótszy: nawet nie weszłaś w tryb spalania tkanki tłuszczowej. Straciłaś motywację po miesiącu i odpuściłaś.  W tym przypadku warto zastanowić się nad tym, czy Ty w ogóle chcesz zająć się sprawą poprawiania swojej sylwetki. Jeśli nie złapałaś bakcyla treningu (nie poświęciłaś nawet czasu na to, by zbadać jaka aktywność Ci pasuje, a jaka nie) – tym trudniej będzie Ci osiągnąć jakie kolwiek efekty.

 

Kwintesencją diety i treningu jest odpowiedni styl życia, który ma spowodować, że zyskasz sylwetkę marzeń na całe życie, a nie jedynie na chwilę. Sylwetka ma być SKUTKIEM UBOCZNYM, a nie efektem mordęgi dieto-treningowej. Kluczem jest takie wejście w tryb spalania tkanki tłuszczowej, aby spalać nawet wtedy gdy śpisz/odpoczywasz, a nie jedynie podczas treningu, bądź przez obcinanie jedzenia. Uważam, że jest to najgorszy sposób na osiągnięcie super sylwetki.

Podstawowym błędem zatem jest:

  • wykonywanie morderczych treningów (a wystarczy 3 – 5h w tygodniu)
  • przechodzenie na cudowne diety (niby podkręcające metabolizm)

Czasami trzeba wylać kubeł zimnej wody na głowę. Zwłaszcza jeśli przez wiele lat popełniasz te same błędy:

  • większość dietetycznych pozycji na rynku książkowym to raczej powieści niż podręczniki
  • większość diet, które zastosujesz nie zadziała na długo ponieważ nie spełnia odpowiednich kryteriów i nie jest dopasowana do Twoich indywidualnych potrzeb i celów, które chcesz osiągnąć
  • większość treningów, które wykonujesz to również strata cennego czasu

Zawsze mówię: MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ!!

Wracając do tematu faktów i mitów na temat spalania tkanki tłuszczowej, oraz tego co musi się zadziać abyś zaczęła spalać tkankę tłuszczową poświęcę ten akapit.

Mitów, których niestety jest mnóstwo w mediach, w gazetach, w telewizji, a które wryły Ci się zapewne w głowę, z tego powodu popełniasz błędy, które zamiast przybliżać, oddalają Cię od celów. Nie wszystkie informacje są złe. W niektórych jest nawet ziarenko prawdy. Ale… ziarenko… Często błąd polega na błędnym rozumowaniu wszystkich “złotych rad” dotyczących odchudzania, a które są “uniwersalne” i przeznaczone dla wszystkich.

Pamiętasz z moich poprzednich wpisów:

Zobacz jak: Poznać swoje ciało i trenować zgodnie z typem sylwetki   i

Sprawdź jak: Trenować zgodnie z typem sylwetki

JAK BARDZO RÓŻNIMY SIĘ OD SIEBIE?  To świadczy o tym, że efekt jojo, jest nieunikniony, jeśli błądzisz po omacku po najnowszych dietach i metodach treningowych.

Aby wejść w TRYB SPALANIA TKANKI TŁUSZCZOWEJ każdy z tych typów sylwetki oraz typów hormonalnych będzie potrzebował INNEGO PODEJŚCIA do tematu. Nawet jeśli przez trening chcesz zyskać inne cele jak: sprawność, szybkość, zwinność, albo poprostu utrzymać zdrowie… potrzebujesz INNYCH NARZĘDZI i programów niż ogólnodostępne rady dla wszystkich. 

Kwestia też jest tego, że czasami kurs do celu trzeba odpowiedno skorygować.

To tak jak w podróży. Jeśli podróżujesz bez kompasu i busoli – to dotrzesz gdziekolwiek, ale nie koniecznie tam gdzie chcesz. Poza tym… takie podróżowanie może być niebezpieczne.

Napewno wiele razy słyszałaś, że żeby schudnąć i zyskać ciało marzeń trzeba:

  • trzeba jeść 5 posiłków dziennie (zależy kto i kiedy)
  • trzeba ograniczać węglowodany
  • trzeba ograniczać tłuszcze
  • trzeba jeść co 2,5 – 3h, bo polepsza się metabolizm (omg!! nie ma takich diet)
  • trzeba ciężko trenować aby pozbyć się tłuszczu
  • trzeba dużo ćwiczyć brzuch, aby pozbyć się tam tłuszczu
  • trzeba pić dużo wody
  • trzeba jeść dużo białka pochodzącego z ryb i drobiu
  • trzeba unikać czerwonego mięsa i dużej ilości jaj/a zwłaszcza żółtek
  • trzeba ćwiczyć nogi, aby spalić z nich tłuszcz
  • trzeba się poświęcić
  • trzeba ograniczać kalorie
  • trzeba nie jeść po 18:00 (bull shit)
  • śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia (i dla każdego poleca się to samo: płatki fitness/ewentualnie w zależności od źródła płatki owsiane na wodzie)

Większość z tych “złotych rad” niestety można włożyć między bajki. 

A nieumiejętne korzystanie z nich prowadzi do efektów ze scenariuszy, które opisałam powyżej w tym artykule.

Abyś weszła w tryb spalania tkanki tłuszczowej, trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim:

  • twój typ sylwetki
  • twój typ hormonalny
  • kwestie zdrowotne, które mogą stać na przeszkodzie (a o których nie wiesz)
  • styl życia jaki prezentujesz obecnie (to co obecnie robisz dla ciała/zdrowia)
  • historia Twojego dotychczasowego odchudzania (mega istotne!!!)
  • praca jaką wykonujesz: siedząca, przed komputerem…??
  • jaki jest punkt wyjściowy Twojej sylwetki obecnie
  • jakie cele związane z sylwetkiem chcesz osiągnąć
  • dobrać odpowiednie metody treningowe
  • dobrać odpowiednie strategie żywieniowe
  • w razie potrzeby uregulować sprawy hormonalne i kwestie zdrowotne

Przykład 1:

Jeśli przykładowo jesteś osobą endomorficzną, o słabym metabolizmie i tendencją do gromadzenia tkanki tłuszczowej i masz dużą nadwagę. Masz 30 lat, i odchudzałaś się już kilka razy w życiu, z marnym efektem, bądź go nie utrzymałaś (efekt jojo).

To bez sensu będzie zabieranie się w pierwszej kolejności za trening siłowy. Nie prawidłowym rozwiązaniem będzie również rezygnacja z tłuszczu w diecie i jedzenie 5 posiłków dziennie co 3h na bazie kurczaka oraz ryżu. Wręcz przeciwnie. Ponieważ dieta oparta o węglowodany nie będzie sprzyjała celom treningowym.

Zbyt duża ilość treningu cardio (o nie dopasowanej do Ciebie intensywności) również nie przyniesie rezultatów.

Bardzo często jednak takie osoby “rzucają się”, mówiąc kolokwialnie na orbitreki, bieżnie i tego typu sprzęt i nadrabiają najwięcej czasu na nich, myśląc że im więcej kalorii spalą podczas treningu, tym więcej schudną. Niekoniecznie taki jest efekt. Ponieważ już pisałam o tym w innym artykule, że generalnie wysiłek cardio powoduje większy spadek wody i elektrolitów i efekt “Schudnięcia” to jedynie odwodnienie.

Ponieważ osoby te mają genetycznie tendencję do cukrzycy, insulinooporności i problemów metabolicznych, a jednocześnie łatwo budują mięśnie i dość łatwo się zatłuszczają, potrzebują specyficznego podejścia.

Dobrym rozwiązaniem natomiast będzie dieta oparta o produkty białkowo-tłuszczowe z niewielką ilością węglowodanów spożywanych w odpowiednim czasie.

Jeśli natomiast chodzi o trening, to tutaj jedynie krótkie i intensywne treningi dadzą dobry efekt. Osoba takiego typu bardzo szybko się regeneruje i może sobie pozwolić nawet (w zależności od stopnia zaawansowania) do 5 sesji treningowych. Jednocześnie odpowiednia proporcja pomiędzy treningiem cardio z treningiem siłowym spowoduje oczekiwaną zmianę kompozycji ciała. Aby wejść w tryb spalania tkanki tłuszczowej, bo będzie zależało od powyższych czynników osoba będzie musiała nieco poczekać. Nie stanie się to niestety zbyt szybko. Aby osiągnąć cel taka osoba potrzebuje trochę więcej czasu i powinna mieć świadomość, że jest to minimum rok pracy.

Chęć szybkich efektów, zwłaszcza jeśli osoba ma dodatkowo rowalony metabolizm hormonów i kiedyś się odchudzała, i rzucenie się na treningi i dietę i chęć efektów w 3 – 4 miesiące to będzie poważny błąd. Owszem. Efekt nastąpi. Ale nie będzie on długotrwały. I oczywiście nie musisz mi wierzyć na słowo. Sprawdź natomiast wśród swoich znajomych, albo u siebie – ile czasu trwały efekty takiej osoby. Opowiadam to co znam z własnej autopsji, a przez ostatnie 12 lat przez moje ręce “przeprawiło się” mnóóóóstwo kobiet o wielu typach sylwetek i historia niestety lubi się powtarzać.

A więc:

  • nie przesadzaj z cardio (zła intensywność zabije Twój metabolizm)
  • nie przesadzaj z treningiem siłowym (efekt może być nie oczekiwany)

 

Przykład 2:

Osoba szczupła, która chce “przytyć” i nie chce wyglądać jak przysłowiowe chucherko. Kobieta ok.30 lat, aktywna fizycznie, drobna, problem z nabraniem masy mięśniowej, aktywna również zawodowo i pragnąca nabrać kobiecych kształtów. Uczęszczając na zumbę i zajęcia grupowe nie uzyskasz rezultatu, zwłaszcza przy nieodpowiedniej diecie.

Jaki problem ja zauważam u takich osób? Bardzo często wydaje im się, że “dużo jedzą”, jednak gdy analizuję jadłospis okazuje się, że wręcz NIEDOJADAJĄ. Dieta jest nieprawidłowo skomponowana. Uczęszczając na zajęcia grupowe dodatkowo chudną (a nie jest to efekt na jakim im zależy), przy czym mózg człowieka działa na zasadzie “w końcu coś robię dla siebie” i samopoczucie jest lepsze oczywiście, bo ma się wrażenie że “coś tam się robi z tym ciałem”. Mimo to, efekty nie są zadowalające dla tej osoby. Co to daje? Moim zdaniem stratę czasu. Bo działa tu mechanizm samooszukiwania się. A że ja nie lubię oszukiwać ani siebie, ani ludzi, to mówię wprost: strata czasu.

Albo chcesz mieć sukces w osiągnięciu celu sylwetkowego, albo nie. Wybieraj 🙂

Taka osoba zdecydowanie powinna:

  • zmienić rodzaj treningu (na siłowy, ale Broń Boże!! NIE maszyny na siłowni)
  • zmienić dietę (na bogatowartościową, bogatą w złożone węglowodany i odpowiednie tłuszcze, które spowolnią metabolizm, zamiast węglowodany które go przyśpieszają 🙂 )

Jeśli osoba chce “zgrubnąć” to ujmując cel w pół profesjonalne określenie, to oczywiście chce nabrać ładnych kształtów sylwetki, kształtne pośladki, płaski brzuch, i mniej wątłe ramionka są celem takiej osoby.

Nie chodzi tu przecież na zmienienie się w pofałdowaną świnkę pigi. Wtedy wystarczy częściej uczęszczać do McDonalda na chamburgery, czy co oni tam dają.

Natomiast jeśli chodzi o ukształtowanie ciała, osoba ta musi się naprawdę uzbroić w cierpliwość.

Zwłaszcza, że jest tu w tym przypadku trudność w budowaniu sylwetki i nabieraniu masy mięśniowej, a ze względu na naturalnie szybki metabolizm duża łatwość w utracie kilogramów.

WoW jeśli dotarłaś do tego miejsca, to GRATULUJĘ WYTRWAŁOŚCI. To mega sukces i świadczy o Twoim zaangażowaniu, determinacji a to już KROK do boskiego ciała, o jakim marzysz 🙂

Już dziś zapraszam Cię do dalszego ciągu tego wpisu w przyszłym tygodniu…

 

W razie potrzeby pomocy w Twoim treningu/diecie/suplementacji odzywaj się do mnie przez formularz kontaktowy 🙂

About Emilia Warakomska

Leave a Reply